Dokumenty na czas podróży

Przygotowania do wyjazdu rozpoczęliśmy tak naprawdę od wniosku paszportowego dla Stasia. Miał wtedy 2 tygodnie. W Polsce w momencie składania podania muszą być obecni oboje rodzice, jedno może potem paszport już odebrać. Na szczęście obyło się bez wizyty u fotografa, mimo że pani z urzędu troszkę kręciła nosem na zdjęcia „domowej roboty”. Wymagania co do zdjęcia nie są aż tak bardzo restrykcyjne, ale i tak trudno zrobić zdjęcie noworodkowi, aby równo trzymał głowę i miał szeroko otwarte oczy. Przy każdym przekraczaniu granicy urzędnik zawsze każe pokazać syna i powoli padają komentarze, że nie jest podobny do siebie ze zdjęcia. Paszport jest ważny 5 lat.

Aby przekroczyć granicę z dzieckiem w obecności tylko jednego rodzica może być potrzebna zgoda drugiego. Warto coś takiego sporządzić, gdyż kosztuje to tylko 20 zł plus VAT, a wizyta u notariusza trwa chwilę. Notariusz nie analizuje pisma, a tylko poświadcza prawdziwość złożonego podpisu, który musi być złożony w jego obecności.

Przy wyjeździe do Turcji pani celnik poprosiła najpierw o akt urodzenia Stasia i dokładnie przeanalizowała wszystkie dane. Warto zaznaczyć, że nazwisko moje i Stasia są różne. Przy drugiej podróży pierwszy odcinek był w strefie Schengen, więc nie było takiej kontroli. W Finlandii w czasie międzylądowania nikt mnie o żadne dodatkowe dokumenty nie prosił.

Ostatnia kwestia to ubezpieczenie podróżne. Dla mnie kupiliśmy odpowiednik dobrze znanej karty Euro26 pod nazwą Planeta Młodych (koszt 70 zł z wyższą sumą ubezpieczenia bez sportów ekstremalnych). Dla Stasia wykupiliśmy ubezpieczenie za ok. 680 zł z sumą ubezpieczenia kosztów leczenia 200.000 zł. Jeśli tylko coś będzie się dziać będziemy dzwonić na infolinię AXA, aby zamówić wizytę w jednym ze szpitali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *