Lekcja gotowania

tom_yam

 

Postanowiłam dzisiaj zrealizować jedno zadanie z mojej listy rzeczy do zrobienia i wybrać się na lekcję gotowania. Długo się nie zastanawiając, wybrałam małą szkołę polecaną przez Trip Advisor. Podczas jednego spotkania, które trwa ok. 2-3 przyrządza się 4 wybrane przez siebie dania z listy 20. Można przychodzić kilka dni i wykonać pełną listę, wtedy piąte spotkanie jest za darmo, a na koniec dostaniemy certyfikat. Kto nie chciałby sobie oprawić takiego certyfikatu?;)

szefowa kuchni

Ja wybrałam popularną w Tajlandii zupę tom yam z krewetkami i trawą cytrynową, zielone curry z kurczakiem na bazie mleka kokosowego, danie pad kung z owocami morza (głównie kałamarnicą) oraz m.in. z jajkiem, mlekiem kokosowym i żółtym curry. Na deser wybrałam kleisty ryż z mango.

zielone curry z kurczakiem
pad kung z owocami morza
ryż lepki z mango
Oprócz mnie na lekcji były jeszcze 2 osoby i każda robiła coś innego. Podobało mi się to, że każdy dostał indywidualne wskazówki oraz omówienie wszystkich składników. Składniki już zostały poporcjonowane wcześniej, a naszym zadaniem było je pokroić, ewentualnie utrzeć w moździerzu na pastę i dodać w odpowiedniej kolejności. Samo gotowanie wydawało mi się błyskawiczne, zaledwie kilka minut i gotowe. Tajskie dania to głównie dania jednogarnkowe, wszystko przyrządza się na jednej patelni i do tego najczęściej dodaje się ryż.

krewetki w sosie słodko-kwaśnym
Tajowie nie maczają ryżu w innym jedzeniu, ale specjalną łyżeczką nakładają główne danie do ryżu i tak zjadają. Kluczem do sukcesu są odpowiednie proporcje oraz kolejność. Dania łatwo odtworzyć, jeśli ma się dostęp do oryginalnych składników. W Polsce można dania odrobinę modyfikować uwzględniając dostępność produktów i np. galangal zamienić na imbir, zielony tajski bakłażan na cukinię itd. Jeśli ktoś chce zachować pełną listę oryginalnych składników, pewnie musi się uzbroić w cierpliwość chodząc po sklepach w poszukiwaniu azjatyckich składników. Może ktoś widział świeże liście limonki kaffir (papeda)?

przygotowane składniki

W Tajlandii dania też mogą być modyfikowane, nie ma znaczenia czy lubimy danie z owocami morza czy z wołowiną. Należy jedynie pamiętać, że mięso dodajemy szybciej, potrzebuje ono 3-4 minuty na patelni, a owoce morza – 1 minutę. Podobno częstym błędem jest przegotowywanie owoców morza, bo potrzebują one tylko chwili na rozgrzanej patelni pod koniec gotowania. Dania dekoruje się tymi samymi liśćmi, które są już w potrawie. Jeśli dodaliśmy kolendrę, to dodajemy listki kolendry, jeśli bazylii, to dodajemy bazylię. Jeśli danie jest na bazie mleka kokosowego, polewamy również nim tuż przed samym podaniem w miseczce (dla fajnego efektu wizualnego). Wszystko bardzo mi smakowało;) Jedynie zrezygnowałam z małych czerwonych papryczek, te mniejsze są ostre, większe nie spowodują pożaru w ustach. Potrawy aby uzyskały słony smak, dodaje się sos rybny, nie używa się soli. Efekt słodyczy uzyskuje się dodając cukier palmowy. Dania łączą w sobie 5 różnych smaków jednocześnie: słodki, słony, kwaśny, ostry, gorzki. Dania były smakowane przez szefową kuchni przed opuszczeniem patelni, taka gwarancja jakości. Danie, które opuszcza patelnię musi być daniem kompletnym. Jedynym minusem dla mnie osobiście było brak wizyty na targu, ale to można łatwo nadrobić:)

lekcja gotowania
szkoła gotowania
dziecko w hamaku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *