Niezbędnik podróżującego niemowlaka

Przez ostatnie miesiące kupowaliśmy różne rzeczy dla niemowlaka. Większość z nich okazała się dosyć przydatna, a niektóre bardzo ułatwiają życie. Oto krótki przegląd najlepszych zakupów, które pomagają w podróżowaniu z kilkumiesięcznym dzieckiem.

 

Wózek

img_20170101_123858-kopiowanie

Mamy dwa. Wózek Tako dobrze służy w Polsce, ale jest za duży i ciężki, żeby łatwo z nim podróżować. Zdecydowaliśmy się na zakup wózka Espiro, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Stosunkowo lekki i naprawdę wytrzymały. Mamy go pół roku. Swoją pierwszą podróż odbył do Turcji, a teraz dobrze służy nam w Tajlandii. Do transportu składa się i jest blokada. Podczas jednego z lotów odpadł uchwyt na kubek. Wózek mieści się do bagażnika samochodu klasy Renault Clio. Espiro to solidna konstrukcja. W Pattayi, gdzie zrobiliśmy największy przebieg, chodniki są bardzo nierówne, a krawężniki wysokie. Trzeba się trochę namęczyć prowadząc wózek po takiej drodze. Jestem pod wrażeniem, że do tej pory nie odpadało żadne z kółek. Plusem jest też powłoka UV, która chroni dziecko przed słońcem. Słaba strona tego wózka to uchwyt do prowadzenia. Czarny materiał (rodzaj twardej gumy) z którego został wykonany zniszczył się i zrobił się lepiący. Może z powodu niskiej jakości. Może pod wpływem wysokich temperatur. Okleiłem uchwyt taśmą. Wadą jest też nieco na trudny dostęp do kosza na dole. Generalnie, wózek Espiro to dobry produkt. Jesteśmy zadowoleni z zakupu i szczerze możemy go polecić innym podróżującym rodzicom.

Plusy:

lekki, bardzo wytrzymały, tkanina z powłoką UV, fragmenty wózka pokryte materiałem odblaskowym

Minusy:

uchwyt do prowadzenia wykonany z materiału niskiej jakości, niewygodny dostęp do koszyka na dole, mała pojemność, słaba wytrzymałość koszyka, słabe mocowanie uchwytu na kubek, brak moskitiery w zestawie

 

Nosidło

img_20170101_123059-kopiowanie

Nosidło wybieraliśmy najdłużej. Po długich godzinach spędzonych na czytaniu opinii, wybraliśmy nosidło firmy Tula. Nie chcieliśmy „wisiadła”, w którym plecy dziecka stykają się z brzuchem rodzica. Wyczytaliśmy, że najzdrowiej dla dziecka jest być noszonym twarzą w twarz. Szukaliśmy nosidła na gorący klimat. Wybór okazał się doskonały. Staszka w nosidle noszę głównie ja, bo dla Magdy jest za ciężki (11 kg). Po pierwsze, jest ono proste w obsłudze. Zapina się pas, bierze dziecko, zakłada szelki, zapina je i już. Dziecku jest wygodnie, ojcu też. W zestawie mamy przypinany na zatrzaski kaptur, który przydaje się do spania albo jako ochrona przed słońcem. Nosidło ma siateczkę na plecach dziecka. Jest też duży zakres wagowy, więc posłuży długi czas. Można je nosić też na plecach, ale tego jeszcze nie próbowałem.

Plusy:

proste w obsłudze, wygodne dla dziecka i rodzica, zdrowa pozycja noszenia, kaptur do spania i przeciwsłoneczny, siateczkowy materiał na upał, duży zakres wagowy

Minusy:

cena

 

Uprząż do siedzenia

img_20170101_120907-kopiowanie

Zakłada się ją krzesło, wkładamy dziecko i przypinamy. Jest przydatna do karmienia niemowlaka, który już siedzi. Dobra na wypad do znajomych albo restauracji. W domu można mieć zwykłe stacjonarne krzesełko dla dziecka, w podróży uprząż do siedzenia Tuli zapewnia sporą wygodę. Nie wszędzie można siąść na podłodze czy trawie.

Plusy:

lekka, zajmuje mało miejsca

Minusy:

na lekkim i niestabilnym krześle grozi wywrotką

 

Dmuchany basen

img_20170101_120459-kopiowanie

Zwykły mały dmuchany basen kupiliśmy, żeby używać go do codziennej kąpieli.

Plusy:

lekki, zajmuje mało miejsca, niedrogi

Minusy:

brak

 

Moskitiera

img_20170101_121627-kopiowanie

Kupiłem ją w Bangkoku w chińskiej dzielnicy. Klatki-moskitiery to w Tajlandii dosyć popularny gadżet. Chronią dzieci przed komarami i innymi owadami. Są małe i duże moskitiery. Będąc w środku, dziecko może bezpiecznie spać w domu albo na świeżym powietrzu.

Plusy:

składana, lekka i poręczna, niedroga

Minusy:

niskiej jakości chińszczyzna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *