Ogród Nong Nooch

IMG_8871

Tym razem wybraliśmy się do ogrodu tropikalnego Nong Nooch. Można wykupić niewiele droższą niż sam wstęp wycieczkę w biurze podróży, ale my woleliśmy wersję dla zaawansowanych i pojechaliśmy sami. Dłuższy odcinek drogi jechaliśmy drugą ulicą plażową w Jomtien. W trakcie przejażdżki złapanym songteawem kierowca nagle się zatrzymał  i przesadził wszystkich pasażerów poza nami do innego pojazdu, a nas zawiózł pod samą bramę ogrodu. W innym przypadku musielibyśmy dość spory kawałek przejść na piechotę. Na powierzchni dwóch kilometrów kwadratowych można zobaczyć różne ogrody, zbiory kaktusów, palm czy orchidei oraz bardzo dużo  figur zwierząt. IMG_8973

IMG_8852

Nową ekspozycją na świeżym powietrzu są dinozaury. Obecnie powstają nowe eksponaty.

IMG_8817

Figur przedstawiających zwierzęta jest mnóstwo i mimo że są to tylko rzeźby, to tworzą ciekawy efekt i na pewno są interesujące dla dzieci.

IMG_8800

IMG_8795

IMG_8782

IMG_8788

IMG_8758

Dużo jest drewnianych ścieżek na wysokości, na które wchodzi się po schodach. Jeśli chodzi o widoki, to bardzo dobre rozwiązanie. Gorzej z wchodzeniem po schodach z wózkiem. W parku jest szereg dodatkowych atrakcji: mini zoo, wystawa samochodów, Stonehenge i inne.

IMG_8731

IMG_8853

Razem z biletem wstępu do ogrodu można wykupić wstęp na show słoni czy  tradycyjnego tańca lub wykupić dostęp do otwartego bufetu obiadowego. My ostatecznie wzięliśmy „goły” bilet i trochę martwiliśmy się potem czy  będzie coś do zjedzenia poza bufetem, ale spokojnie – za kilkadziesiąt batów były posiłki. Standardowo na terenie można było zrobić sobie rundę na słoniu. Ja zadowoliłam się nakarmieniem słonia. Uważając żeby słoń zjadł tylko banany, przełożyłam inne rzeczy do drugiej ręki.

IMG_8935

Można było zrobić sobie zdjęcie z tygrysem, co może budzić dość duże kontrowersje, bo zwierzak leżał praktyczne bez ruchu przykuty łańcuchem. Poza tym, po ogrodzie spaceruje się raczej rekreacyjnie, więc warto wybrać się tam na kilka godzin. Powrót mieliśmy dosyć ciekawy. Zatrzymał się mały motorek z doczepionym wózkiem z boku, na którym siedziała córka kierowcy. Akurat starczyło miejsca na troje osób dorosłych i dziecko w nosidle plus wózek. Pierwszy raz zabrała nas taka „taksówka” i wpisuję to na listę nowych doświadczeń.

IMG_8988

IMG_8845

IMG_8757

IMG_8753

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *