Słoniowa wyspa Koh Chang

IMG_9155

Spontaniczna decyzja i wyruszyliśmy na drugą co do wielkości w Tajlandii (albo trzecią wg innych), ale jeszcze nie dla wszystkich znaną wyspę Koh Chang. Wyspa kształtem przypomina głowę słonia i temu zawdzięcza swoją nazwę, bo „chang” po tajsku to po prostu słoń.
Na „słoniowej” wyspie nie zabraknie szeregu atrakcji ze sprowadzonymi dla turystów słoniami w roli głównej. Można się nawet z nimi wykąpać. Jeśli uważamy, że słoniom nie dzieje się krzywda i są dobrze traktowane, to możemy skorzystać z takich atrakcji, ale tu zdania są jak zwykle podzielone. Krajobraz wyspy jest malowniczy, z górkami, tropikalnymi drzewami i przyjemnymi plażami. Na nocleg wybraliśmy jedną z drewnianych chatek (hut). Nasz domek na pewno nie był podstawowo wyposażony. Mieliśmy nie tylko materac i ciepłą wodę, ale też łóżko z moskitierą, a dla ochłody był wiatrak. W ciepłym klimacie, gdy nawet nocą jest przyjemnie na świeżym powietrzu, czasami wystarczy zjeść coś dobrego w restauracji przy plaży o zachodzie słońca i człowiekowi wydaje się, że już nic więcej nie musi i nie chce.

IMG_9018

IMG_9024

IMG_9034

W ramach zwiedzania postanowiliśmy odwiedzić polecany wodospad Klong Plu. Wstęp wynosi 200 batów dla osoby dorosłej. Po półkilometrowym spacerze dotarliśmy do wodospadu gdzie główną atrakcją jest kąpiel w chłodnej wodzie. Tablice informują, żeby nie wnosić jedzenia i nie wyrzucać odpadków, dzięki temu otoczenie wodospadu nie ucierpi i będzie atrakcją dla kolejnych odwiedzających.

IMG_9084

IMG_9111

IMG_9136

IMG_9196

Po spacerze i kąpieli wybraliśmy się zobaczyć piaszczystą plażę Klong Phrao. Ku naszemu zaskoczeniu plaża nie była zatłoczona i bardzo miło spędziliśmy tam czas. Rozłożyliśmy matę w cieniu i razem ze Stasiem wykąpaliśmy się w morzu.

IMG_9239

IMG_9247

Poruszanie się po wyspie nie jest tanie, bo przejazd songthaew taxi kosztuje nawet 100 batów za osobę. Zdecydowanie jednak odradzamy pokonywanie wyspy pieszo. Dużo odcinków jest pod górkę, więc nie widzimy co się wyłoni zza zakrętu, a tych nie brakuje. Gdy tylko wjechaliśmy na wyspę, widzieliśmy obcokrajowca, który spadł z motoru na ostrym zakręcie. Wyspę chętnie odwiedzimy drugi raz, ale jeszcze bardziej chcemy zobaczyć okoliczne mniejsze wysepki, gdzie żaden samochód się nie dostanie. To tak dalekie od nastroju panującego w Pattayi 😉

IMG_9330

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *